Faktura bez podpisu – jak odzyskać pieniądze

Obecnie mało który przedsiębiorca zawraca sobie głowę, uzyskaniem podpisu kontrahenta na fakturze. Na ogół wygląda to tak:
– Sprzedaję towar, wysyłam fakturę e-mailem i czekam na pieniądze. Tak jest szybko, tanio, wygodnie i ekologicznie.
Jeśli idąc z duchem czasu, również wysyłasz faktury drogą elektroniczną, musisz być przygotowany na sytuację, w której kontrahent będzie zwlekał z jej zapłatą lub wprost odmówi jej uregulowania.
Dlatego w Twoim interesie jest zgromadzenie dowodów świadczących o istnieniu i wymagalności roszczenia, choćby w postaci:
– umowy o współpracy (sprawdź Umowa sprzedaży między firmami- formularz (e-progress.com.pl)
– zamówienia e-mail, faks, sms
– dokument W-Z
– protokoły odbioru, karta roboczogodzin
– zdjęcia, zapis video
– świadkowie etc.
Pamiętaj, nie wystarczy udowodnić dłużnikowi, że „coś” dla niego zrobiłeś, czy też sprzedałeś. Powinieneś również wykazać poprawność wykonania usługi oraz zasadność żądania określonej w fakturze kwoty.

Co zrobić, jeśli kontrahent nie płaci faktury?

Zacznij od próby uzyskania uznania długu – patrz Uznanie długu – wzór (e-progress.com.pl). Jeśli dłużnik nie chce niczego podpisać, to jest to dla Ciebie dobitny sygnał, że z własnej woli nie zamierza uregulować zobowiązania. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak zebranie wszystkich dowodów świadczących o wymagalności roszczenia i na ich podstawie podjęcie windykacji oraz wystąpienie na drogę sądową. Pozew o zapłatę warto wesprzeć wnioskiem o zabezpieczenia należności, aby zniechęcić dłużnika do kwestionowania należności.

Zastanawiasz się, czy na podstawie zebranych dowodów można wszcząć windykację – skontaktuj się z nami, za darmo i bez zobowiązań ocenimy możliwości odzyskania należności.

Sprawa się komplikuje, jeśli dowody, jakimi dysonujesz, nie są na tyle mocne, aby rokowały na wygranie sprawy w sądzie. Oddalenie powództwa, wiąże się nie tylko z utratą poniesionych opłat sądowych, ale również dodatkowymi kosztami, do zapłaty na rzecz dłużnika, jeśli dłużnik reprezentowany był przez prawnika.
Dlatego, jeśli masz
wątpliwej jakości dowody, zastanów się, czy warto ryzykować złożeniem pozwu o zapłatę. Oczywiście znajdą się wierzyciele, którzy występują na drogę sądową, licząc na to, że pozwany po otrzymaniu pisma z sądu, wystraszy się i dobrowolnie zapłaci dług. Tym samym ryzykują poniesieniem dużych kosztów sądowych, wszak dłużnicy również korzystają z profesjonalnych prawników.

Jeśli nie sąd to co?

Jednym ze sposobów, promowanych w Internecie jest wpisanie dłużnika, kwestionującego zobowiązanie na giełdę wierzytelności. Chodzi o to, aby wywrzeć presję na dłużniku i niejako zmusić go do zapłaty. Działanie to również może obrócić się przeciwko samemu wierzycielowi, jeśli dłużnik uzna to za znieważenie swojej osoby (art. 216 kodeksu karnego) i zarzuci autorowi wpisu przestępstwo z art. 212 kodeksu karnego polegającego na publicznym pomówieniu i narażeniu na utratę zaufania. Poza odpowiedzialnością karną wierzyciel może narazić się na odpowiedzialność cywilną.
Dlatego, jeśli nie jesteś w stanie udowodnić dłużnikowi wymagalności zobowiązania, to lepiej nie wpisuj takiej wierzytelności na giełdę długów.

Co robimy, kiedy nie ma żadnych dowodów potwierdzających istnienie wierzytelności?

Zwykle takich spraw nie przyjmujemy do windykacji, chyba że sytuacja dotyczy naszych stałych klientów, wówczas nie zostawiamy ich bez wsparcia i działamy.
Pierwsze co robimy, to spotykamy się z dłużnikiem i uraczmy go… marchewką w postaci propozycji
zawarcia ugody z możliwością rozłożenia długu na raty, a nawet redukcją części zobowiązania np. o 25% itp. Wszystko po to, aby dłużnik uznał zobowiązanie na piśmie, choćby w postaci umowy ugody Ugoda z dłużnikiem – wzór (e-progress.com.pl). Co ciekawe, dotychczas oporni dłużnicy na ogół decydują się na taką ugodę, przede wszystkim ze względu na satysfakcję z „ogrania” wierzyciela, któremu zapłacą mniejszą kwotę, niż ten początkowo oczekiwał. Możliwość postawienia na swoim i dowartościowania się kosztem wierzyciela to często wystarczający impuls do uznania przez dłużnika zobowiązania. Ponieważ była marchewka, to musi być i kij, a kijem w tym przypadku jest zapis mówiący o natychmiastowej wymagalności całego roszczenia wraz z odsetkami, jeśli dłużnik nie wywiąże się z terminowo z wpłaty, choćby jednej raty.

Jeśli plan z ugodą nie wypali, to pozostaje opcja atomowa w postaci zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przez dłużnika przestępstwa. Wymaga to zebrania odpowiedniego materiału dowodowego obciążającego dłużnika i wskazującego, że wyłudzanie usług czy towaru jest jego sposobem na życie.

Podsumowanie
Mimo, że nie ma obowiązku uzyskania podpisu odbiorcy na fakturze, to warto o taki podpis zadbać. Wystarczy, że po wysłaniu faktury, poprosisz kontrahenta o jej podpisanie i odesłanie e-mailem.
Dzięki temu zyskujesz:
– mocny środek dowodowy na wypadek postępowania sądowego,
– korzystniejsze warunki windykacji – dla wierzycieli z podpisanymi fakturami oferujemy niższe stawki prowizyjne od tych podanych w zakładce
 Darmowa Wycena (e-progress.com.pl)


Wszelkie publikacje udostępnione na stronie internetowej stanowią prezentacje subiektywnego stanowiska w zakresie odzyskiwania należności. PROGRESS nie ponosi odpowiedzialności za rezultaty działań podjętych w oparciu o zamieszczone na stronie informacje. Żadna z informacji znajdujących się na tej stronie nie stanowi porady prawnej. Przedsiębiorców zainteresowanych uzyskaniem pomocy w odzyskaniu należności prosimy o kontakt e-mail info@e-progress.com.pl lub tel. 518 235 285